Nie mówię o tym, że gnasz za kasą. Mówię o Twoim podejściu, o dążeniu do celu, o tym, ile wymagasz od siebie.
To wszystko można przenieść do sfery treningu. Mowa więc o efektach i o czasie. Czasie, który wyznaczasz sobie sam. Uwierz – jest za krótki.

Gdzie się spieszysz?

Tyłeś przez 5,10,15 lat, ale teraz chcesz schudnąć w jeden miesiąc?
Nie masz siły zrobić pompki, ale w martwym ciągu chciałbyś dźwigać 100 kg?
Z każdym tygodniem coraz więcej jednostek treningowych, z treningu na trening coraz większe obciążenie… Pozwól, że coś Ci wyjaśnię…

Szybka lekcja:

Trening funkcjonalny – czyli to, co Ci oferuję – przygotowanie człowieka do czekających go zadań i nauczenie nowych umiejętności.
Kontuzja – czyli to, przed czym chcę Cię uchronić – Centralny układ nerwowy zbiera informacje o bólu i ruchu tymi samymi ścieżkami sygnałowymi. Jeżeli odczuwasz ból pleców przed treningiem, a po rozgrzewce jest lepiej, to nie znaczy, że musiałeś się tylko rozgrzać i wszystko jest ok. Dzieję się tak, ponieważ sygnał informujący mózg o ruchu zagłuszył ból.
Możesz poruszać się szybko, podnosić duże ciężary i siedzieć większą część dnia przy biurku bez zwracania uwagi na poprawność przyjmowanych pozycji, a i tak będziesz osiągać dobre wyniki… Tylko, że w pewnym momencie ciało da Ci wyraźną informację, że robisz coś nie tak, jak trzeba. Nie będzie to delikatna wskazówka, cichy głos dobiegający zza pleców. Wiadomość uderzy w Ciebie jak tsunami, zalewając Cię falą bólu.

Gdzie się spieszysz?

Nie wiesz jak zacząć? Nie wiesz na czym się skupić, co poprawić?
A Jak myślisz? Po co tu jestem?…