DZIK, MASZYNA, KOŃ – i inne określenia, które rzucane są w naszą ( trenerów ) stronę, mają wydźwięk jak najbardziej pozytywny, ale przypatrzmy się temu bliżej.
Dlaczego tak jest? Dlaczego dźwigamy więcej? Dlaczego workouty kończymy szybciej? Przecież jesteśmy stworzeni z tej samej materii…

„Aaaaa… bo trener śpi 8 godzin dziennie, CODZIENNIE” – otóż nie. Śpi tyle, ile ma możliwości Pomiędzy pracą, treningami , obowiązkami domowymi, znowu pracą i treningami – brzmi znajomo?

„A…no bo trener ma spokojne życie, nigdzie mu się nie spieszy” – to ciekawe – dwójka dzieci, dwa etaty, z domu do pracy 30 km jak nie więcej. Nie potrafimy wydłużyć doby – mamy tyle samo czasu.

„A bo trener nie pracuje w nocy, na trzy zmiany” – hmmmm? Czyżby 😉 ? Akurat ja w drugiej pracy potrafię więcej przepracować w nocy niż dzień, więc zmień ten pogląd.

„Aaaaaa… bo trener nie ma kontuzji !” – stąd to zdjęcie;) otóż ma, ale tylko jak go coś złapie, to kontaktuje się ze swoim fizjoterapeutą, uruchamia wszystkie możliwe kontakty, aby się naprawić, a czasem robi krok w tył, żeby zrobić krok w przód. Ale czy odpuszcza? 😉

No to jak to jest?

JESTEŚMY TACY SAMI… tylko mądrze ułożony plan DNIA + systematyczność + konsekwentność i wiele innych powoduje, że na treningu możemy dać z siebie więcej = mieć większe efekty.
Macie więcej możliwości, niż Wam się wydaje. Zobaczcie…

Podczas każdego treningu patrzy na Ciebie trener – podpowiada, motywuje i mówi, co masz poprawić. POSŁUCHAJ go, a staniesz się lepszy.
Czasem wydaje się Wam, że trener wymaga od Was tyle samo, co od siebie. Otóż nie- on wymaga tyle, ile widzi, że jesteście w stanie od siebie dać, ofiarując siebie w 100%.
Robiąc tysiące powtórzeń, setki godzin treningów, szkoląc się, ucząc się na SWOICH błędach, wyciągamy to, co najważniejsze, żebyście nie musieli przejść tej ciężkiej drogi sami. Żeby Wasza droga była prosto do celu. WYKORZYSTAJ TO !!

Jest jeden fakt – Trener nic nie zrobi za Ciebie. To musicie zrozumieć. Wszystko zależy od Ciebie.

Jeśli złapiesz kontuzję łokcia i przestaniesz trenować na 3 miesiące, zero ruchu, bez żadnej konsultacji ze specjalistą, bo boli, to uwierz, że będzie tylko gorzej.
Jeśli nie zrobisz treningu, bo nie spałeś pół nocy, bo dzieci płakały, bo miałeś nockę w pracy i nie masz siły, to pamiętaj, że jesteś jedną jednostkę treningową w plecy.
Pamiętaj, nie zawsze trzeba robić trening na 100% i nie tylko trening siłowy jest najważniejszy. Poświęć czas na inny trening.

Wracając do DZIKA – bądź konsekwentny – to jest chyba najważniejsze. Każdy odpuszczony trening z błahego powodu oddala Cię od celu. Dotyczy to nie tylko treningu, ale odżywiania i innych składowych sukcesu.

Chcesz trenować? Zaufaj mi i słuchaj co mówię. Jeśli zobaczę Twoje zaangażowanie w 100% dam od siebie jeszcze więcej.